8 mar 2016

Od Mrocznego Szeptu

Czarna Róża znowu zaczyna. Kocur postawiła na ziemi Wiatr, która od razu zaczęła z uśmiechem na pyszczku biegać po całym obozie. Cały czas się śmiała, a uśmiech nie znikał z jej pyszczka ani na małą chwilkę.
- Może... - mruknął. - Ale mogę ją tu przyprowadzić. Lodowa Gwiazda na pewno ją przyjmie. Przyjęła tamtą twoją małą, a ta nawet nie jest z tobą spokrewniona! Że chyba o czymś nie wiem. - na jego pyszczku pojawił się lekki uśmiech. Zastępczyni mogła łatwo się domyślić, że wcale nie był przyjazny. Potem znów wziął córkę do pyszczka i zaniósł przywódczyni, by ta ją poznała i mogła potem przyjąć do klanu. Oczywiście, jego matka się zgodziła.

~

Następnego ranka Wiatr była już członkinią klanu. On miał zająć się jej nauką póki nie zostanie terminatorem medyka. Tak, ta kotka postanowiła pomagać innym i ich leczyć. Interesowała się tym bardzo. Miała uczyć ją tego wszystkiego Lodowa Gwiazda, która, gdy żyła jeszcze jako samotniczka, nauczyła się tego wszystkiego. Ale w tej chwili Wiatr była na to jeszcze za młoda. Mroczny Szept właśnie wrócił do obozu z córką, po tym, jak uczył ją kodeksu i różnych ważnych zasad, takich jak nie przekraczanie granicy swojego klanu, oraz pokazywał na jakie tereny nie może już wchodzić, bo nie należą one to terenów Klanu Błękitu. Postanowił, że takie rzeczy będzie ją uczył jeszcze zanim będzie miała sześć księżyców i zostanie terminatorką. Tak będzie jej najłatwiej potem sobie poradzić.

Róża?
Aveline Gross (Land Of Grafic)