Jego córka, jego sprawa, jego problem. Chociaż z drugiej strony skoro przyniósł ją do Klanu to jest to też jej problem, w końcu tak jakby jest zastępczynią. Ale nie ma zamiaru lekceważyć słowa przywódczyni, a wiedziała że Lodowa Gwiazda przyjęłaby tą małą, w końcu jest jej babcią, no nie?
- Niech ci będzie. Ale w przyszłości okażę się komu to kocię będzie lojalne. A jeśli nas zdradzi i wróci do matki, to jak Gwiezdnych kocham osobiście poderżnę jej gardło. - Uśmiechnęła się słodko i machnęła puchatą kitą. - Miłego dnia~!
I Róża odeszła w podskokach do kociarni.
Szept? XD