Nadstawiła uszu i zwęziła źrenice, słysząc szelest w wejściu do obozu. Jej ogon drgnął nerwowo. Zeskoczyła z drzewa z gracją i podeszła do "bramy obozu". Przybył Mroczny Szept, w pysku trzymając młode kocię.
- Co to za mała? - Miauknęła Róża patrząc na koteczkę zimnym wzrokiem, lecz na jej pyszczku gościł ten sam lisi uśmiech. - Podobna do Ptasiej Pieśni, ale oczy ma identyczne jak ty czy Lodowa Gwiazda. Czyżby to było to kocię które przyszło na świat za sprawą twej partnerki, twoja córka?
Szept? Wena mnie nie kocha <3