- Nie obchodzi mnie to. Zostaw mnie. - syknął, po czym odwrócił się i zasłonił przednimi łapami oczy, z których zaczęły wypływać łzy. Nie chciał, żeby ktoś widział, jak on płacze i miał nadzieję, że Czarna Róża sobie pójdzie, zamiast zobaczyć go w takim stanie. Ale nie mógł już wytrzymać, więc leżał tak, zasłaniając pyszczek mokry od spływających po nim łez.
Róża?