Stanęła pod gałęzią, czekając aż młodziak zejdzie. Po chwili coś mokrego spadło na jej łapę. Pomyślała, że to deszcz. Lecz po chwili oblizała swoją łapę - nie była to woda lecz łzy. Mroczny Szept...płacze?
- Mroczny Szept. - Miauknęła łagodnie. - Chodź już. Obiecuje, że nic ci się nie stanie. Jestem
pewna że Lodowa Gwiazda cię nie wygna. Po prostu chodź i mi zaufaj.
Mroczny?