~ Potem w obozie ~
Zajęty był właśnie jedzeniem myszy, a gdy skończył, oblizał pyszczek. Rozglądnął się po obozie. Potem ruszył powoli ku wyjściu z obozu, ale zatrzymała go Lodowa Gwiazda. Popatrzył na nią znudzonym spojrzeniem. Powiedziała mu żeby poszedł na patrol. W zasadzie nie miał nic lepszego do roboty. Przywódczyni zawsze dziwnie się przy nim zachowywała. Skinął łebkiem, po czym ruszył w stronę granicy z Klanem Czerwieni.
~ Na granicy ~
Zaznaczył granicę, po czym usiadł przy rzece i popatrzył w swoje odbicie w wodzie.
- Cześć, kim jesteś? - przerwał mu przyjacielski głos jakiejś kotki. Popatrzył tam. Po drugiej stronie rzeki stała kotka najprawdopodobniej w jego wieku. Jej futerko było kremowe w pręgi, a oczy miała bursztynowe. Patrzyła nimi wesoło na Mroczny Szept.
- Jestem Mroczny Szept. - mruknął. Kotka uśmiechnęła się i zeszła przednimi łapami do wody, po czym wskoczyła do niej całkowicie. Na szczęście nie było tam głęboko i łatwo było utrzymać się na łapach, co pomogło jej w przejściu na drugą stronę i stanięciu dalej w wodzie, lecz przed nim. - Nie przekraczaj granicy. Idź na swoją stronę. - przypomniał jej. Ale ona w odpowiedzi tylko uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Postawiła przednie łapki na ziemi przed nim.
- Jestem Ptasia Pieśń. - przedstawiła się.
- Jak ktoś z mojego klanu cię zobaczy, będzie źle. - mruknął.
- Co z tego? - zaśmiała się i pociągając go za przednią łapę, wciągnęła go do wody. Kiedy się wynurzył, był wściekły, ale nie zdążył nic powiedzieć, bo kotka ochlapała go wodą. On jej oddał. Potem ona oddała jemu. Następnie on znów jej oddał. No i tak bili się przez dłuższą chwilę, a wreszcie Mroczny Szept sam zaczął się śmiać i uśmiechać. Potem wyszli z rzeki i przez chwilę ścigali się po trawie, po czym usiedli, dysząc. Porozmawiali jeszcze trochę, po czym musieli się pożegnać. Mroczny Szept wrócił do obozu cały mokry.
Róża? xD