- Co się stało, Czarno Różo? - zapytała. Gdy o wszystkim się dowiedziała, obydwie kotki poszły z kociątkiem do kociarni.
- Ty zajmiesz się opieką nad tym kociakiem, dopóki nie będzie gotowe do zostania terminatorem. - powiedziała, siadając i owijając ogon wokół łap. To był rozkaz. Mogła tak robić jako przywódczyni. Popatrzyła na wojowniczkę, czekając na reakcję.
Czarna Różo?