18 lut 2016

Od Czarnej Róży

- Jak rozkażesz, Lodowa Gwiazdo. - Skinęła łebkiem Róża, oddalając się do kociarni. Gdy tylko weszła, koteczka wytrzeszczyła oczy i skuliła się. - Hej, nie bój się maleńka. Nic ci nie zrobię.
Róża uśmiechnęła się serdecznie, nie chcąc wystraszyć małej. Chyba się udało, gdyż cętkowana przestała się kulić i podeszła bliżej szarej kotki, wtulając jej się w futro.
- A ty masz jakieś imię? - Spytała nagle szara. Cętkowana tylko usiadła, i spojrzała niebieskimi paczałkami w górę, próbując namierzyć pyszczek Róży. - Powiesz coś? - Maluch pokiwał główką na "nie". - Czyli nie mówisz? - Cętkowana przytaknęła. - No dobra...wracając, masz jakieś imię. - Zaprzeczenie. - A chciałbyś? - Potwierdzenie. - Jak by cię tu nazwać...Cętka? - Zdecydowane zaprzeczenie. - Bura? - Jeszcze większe zaprzeczenie. Róży powoli kończyły się pomysły. - Lamparcica...? - Cętkowana oparła się na zadnich łapkach i szybko kiwała główką na "tak". - Czyli Lamparcica. - Zaśmiała się Róża, czule liżąc koteczkę po pyszczku. Od teraz miała swoją małą córeczkę, słodką malutką siostrzyczkę...swoją podopieczną, niemowę Lamparcice.


Ktuś? .3.
Aveline Gross (Land Of Grafic)