- Doskonała robota, Czarna Różo. - powiedziała, gdy kotka do niej podeszła. Zastanawiała się ostatnio nad wyborem zastępcy klanu i najprawdopodobniej zostanie nim właśnie ta wojowniczka. - Chciałabym, abyś poszła dzisiaj na patrol granicy z Klanem Bieli. Ostatnio często ich tam widuję, kto wie, czy nie zechcą przejąć naszych terenów. - jej głos pozostał spokojny.
Słońce oświetliło już tereny i rozpoczął się dzień. Przywódczyni zeskoczyła ze skały, podeszła do stosu zdobyczy i wzięła stamtąd niewielką mysz. Przycupnęła i zaczęła jeść.
Wojownicy?