Róża nie spała. Od dawna. Wstała późno w nocy aby upolować
coś dla Klanu. No i w sumie jej się udało. Gdy Lodowa Gwiazda już się obudziła,
Czarna Róża właśnie przynosiła trzy myszki. Odstawiła zdobycz na stos, po czym
podeszła do przywódczyni i ukłoniła się. Jej ciemne futro całe splamione było
krwią myszy, nornic i innych ofiar, lecz jej to najwidoczniej nie
przeszkadzało. Ignorując to, że CALUTKIE jej ciało plamił szkarłat krwi, stała
tylko przed liderką, a szeroki, słodki uśmiech nie schodził jej z pyszczka.
Lodowa Gwiazdo, Ognisty Wąsie? .3.