Musi działać. Tylko komu pomóc. Klan czy partnerka? Nie wiedział, co robić. Wreszcie jednak wściekłość na Czarną Różę wygrała. Odbił się od ziemi i wbił kły w kark zastępczyni, zaś pazury wbił mocno, żeby go nie zrzuciła. Koniec z tym! Nie pozwoli, żeby tak go traktowała! Po chwili jednak odskoczył, żeby ta nie zdążyła go zaatakować. Teraz nie ma już żartów. Chciał zaatakować ponownie, ale ktoś chwycił go i odciągnął na bok.
- Co ty robisz?! - krzyknęła Lodowa Gwiazda, ze łzami w oczach. Dalej trzymała go łapą, żeby znów nie zaatakował.
- Walczę! Nikt mi niczego nie zabroni! - zasyczał.
- Zdradziłeś klan! Jak mogłeś? - on jednak nie chciał rozmawiać. Jednym ciosem przewrócił przywódczynię, zostawiając na jej pyszczku trzy rany po pazurach.
Róża?