Następnego ranka od razu poszedł zjeść zdobycz, a gdy to zrobił, szybko wybiegł z obozu. Może teraz go nie znajdą i nie wezwą do przywódczyni? Nie sądził, że uda im się zapomnieć, ale zawsze mogą być mniej wściekli. Pobiegł na granicę. Tam, jak zwykle, zobaczył Ptasią Pieśń.
- Mroczny Szept! - uśmiechnęła się. - Zgadnij co się stało!
- Co? - zapytał. Dalej był dosyć zdziwiony po wczorajszym dniu.
- Będziemy mieli kociaki! - powiedziała. Była szczęśliwa, ale on mniej. Co, jak Czarna Róża się dowie? Co wtedy? Ani kociaki, ani Ptasia Pieśń, ani on nie będą bezpieczni. Porozmawiał jeszcze z nią trochę, po czym wrócił do obozu...
Czarna Róża?