Nie mogła w to uwierzyć. Jej syn jest zdrajcą? To... niemożliwe! Skinęła tylko łebkiem do zastępczyni i już po chwili obydwie biegły na granicę z Klanem Czerwieni. A kotka wciąż prosiła, żeby to nie była prawda, żeby to była jakaś pomyłka...
Ale nie była.
Róża?