- Trzymaj język za zębami smarku, nie zapominaj, że rozmawiasz z zastępczynią. - Syknęła zimno Róża, prosto w pyszczek czarnego wojownika. - Lamparcicy nic by się nie stało, gdy coś ją wystraszy jest za szybka nawet dla pikującego jastrzębia, czy żmii. Nie martw się o nią. I to raczej ty uważaj, bo możesz się już nie obudzić. Do zobaczenia.
Warknęła na koniec, po czym jej oczy odzyskały dawny blask. Złapała cętkowaną za skórę na karku i odniosła do kociarni.
Mroczny? B)