Gdy rankiem usłyszała w kociarni czyjeś kroki, natychmiast się obudziła, bez blasku w oczach, gotowa do ataku. Gdy jednak dojrzała przywódczynię, złote oczy odzyskały swoje lśnienie, a na pyszczku znów zagościł uśmiech.
- Dzień dobry, Lodowa Gwiazdo. - Miauknęła cicho, nie chcąc zbudzić Lamparcicy.
Lodowa?